EN: I have to start by recommending our amazingly talented friend Jennie's latest pop-up book, Pop - up London. The amount of detail and the sheer brilliance of this children's guide to the capital are astounding. It is so frightfully good that it is currently sold out nearly everywhere! I'd encourage those of you in the UK to either scour your local bookshops or wait for Amazon to re-stock (you can pre - order
here), it is worth the trouble - if you don't believe me, and I will happily admit that I am biased, read Sasha Wilkins', one of the most influential British bloggers, review
here.
PL: Post o książkowych podarunkach muszę zacząć od najnowszej książki typu pop - up* naszej przyjaciółki Jennie. Jak w przypadku wszystkich jej książek, także i ten wyjątkowy przewodnik po brytyjskiej stolicy zachwyca bogactwem detali i ciekawych informacji. O tym, jak wspaniałe jest to dzieło, niech świadczy fakt, że pierwszy nakład jest niemal kompletnie wyczerpany, zaledwie 2 miesiące od daty ukazania się. Chętni mogą jednak zamówić Pop - up London w
przedsprzedaży, bo wydawca już zamówił dodruk.
Jennie projektuje też
clothes plasters - bardzo przydatne do zakrywania dziurek lub plam łatki, które wystarczy zaprasować na dowolnej tkaninie, i nie trzeba bawić się w szycie. Poniżej pokazuję londyńskie, ale wybór jest bardzo duży (do obejrzenia na
stronie Jennie), w UK można je kupić w bardzo wielu sklepach dziecięcych a także w sieci domów towarowych John Lewis.
EN: Staying with the London theme: recently I have found one of the best guides for children:
London Unlocked. It is indispensable, if you are planning a trip to the capital with kids, packed with entertaining tidbits of knowledge and useful suggestions for fun activities. What's even better, it is part of a series, so there is also Edinburgh Unlocked, Devon & Cornwall, etc.
PL: Wybierającym się na zwiedzanie Londynu z dzieciakami gorąco polecam przewodnik London Unlocked. Pełen ciekawych faktów i naprawdę udanych, a nie, jak czasem bywa, drętwych, podpowiedzi, jak dzieciom zapewnić rozrywkę w wielkim mieście. Jest cała seria tych przewodników: po Edynburgu, Devon i Kornwalii, itd.
I jeszcze Londyn - przybornik Muji (to raczej dla nastolatki, albo nawet dorosłej osoby):
EN: Speaking of incredible illustrations, just look at this beauty:
This series of fairy tales is published by a high-end publisher,
the Folio Society, they are all exquisite and have commensurate price tags. Not really for small children, unless they are extremely tidy ones. For now, I am happy with a 10-book collection about myths and legends, by Marcia Williams. When I learnt to read, Greek myths were my favourite stories and I still love them.
PL: Te bajecznie pięknie wydania baśni publikuje The Folio Society, wydawnictwo specjalizujące się w kolekcjonerskich, najwyższej jakości publikacjach - za odpowiednio wysoką cenę. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła zacząć kolekcję książek FS. Na razie jednak zadowoliłam się kompletem 10 książek Marcii Williams o mitach i legendach, m.in. mitach greckich i legendach arturiańskich. Kiedy nauczyłam się czytać, moją ulubioną książką były Mity Greckie, i do dziś to jedna z moich pasji.
EN: On the 23rd, we are going to see Hansel and Gretel at the relatively new Berry Theatre, which is not far from us (in all the doom and gloom, it is good to know new theatres are being opened). There are many excellent books of Brothers Grimm's fairy - tales (including pop-ups), but this was
the one I liked the most:
PL: W piątek idziemy obejrzeć przedstawienie Jasia i Małgosi w stosunkowo niedawno otwartym Berry Theatre (tym samym mamy w promieniu 20 mil kolejny z kilku teatrów do wyboru). Zaś w niedzielę, Christmas Day, BBC przygotowało dla dzieci animację cudownej kontynuacji The Gruffalo,
The Gruffalo's Child (o zeszłorocznej animacji pisałam
tu). Obejrzymy całą trójką, a o filmach i serialach, gdy cdn.
*Niedawno znajoma z W-wy, która chciałaby się w Pl specjalizować w redagowaniu i publikacji takich książek, potwierdziła moje niewesołe przypuszczenia: w Pl nie wydaje się takich książek, chyba żaden polski ilustrator nie specjalizuje się, tak jak Jennie, w pop-ups, i jedyne dostępne są sprowadzone z zagranicy, najczęściej po angielsku. Owszem, produkcja takiej książki jest droższa, ergo ceny wyższe, ale czy naprawdę mniejsza cenowa przystępność to jedyny powód, dla których nie powstają w Polsce takie książki? To kolejne dziwactwo niedojrzałego polskiego rynku, niewiele mniej absurdalne niż to, że nie dodrukowuje się popularnych tytułów, np. Gruffalo.