Showing posts with label trendy. Show all posts
Showing posts with label trendy. Show all posts

30/11/2012

Stir - up Sunday, Cyber Monday itede

Ostatnia niedziela była Stir-up Sunday, przed nią importowany z USA Black Friday, po niej był zaś Cyber Monday - Brytyjczycy kolejny rok kupią więcej prezentów w sieci, niż w sklepach.* Poszliśmy na Paradę Latarni i wybieramy się na otwarty już kiermasz świąteczny - jednym słowem, jestem  w pełnym Elfzilla mode. W tym roku będę piekła ciasteczka ze świeżo nabytej książki, Scandinavian Christmas, autorstwa Trine Hahnemann. Zbiera ona znakomite recenzje, bowiem skandimania trwa w UK w najlepsze.
Książka jest pięknie wydana

Na małe ekrany powróciło Forbrydelsen (The Killing), trzecia i ostatnia seria - nie zliczę, ile we wszystkich najważniejszych gazetach było artykułów o serialu, Sarze Lund, swetrach Gudrun & Gudrun, skandynawskiej kuchni, skandynawskim Bożym Narodzeniu, Duńczykach, Kopenhadze, etc etc, wyszło też kilka książek nt serialu i Danii, a pierwszy i drugi odcinek miały 1 milion widzów - absolutny rekord jak na serial z napisami.
Tu londyński Evening Standard radzi, jak mieć prawdziwie duński wieczór
Ci, którzy przepowiadali, że kuchnia peruwiańska strąci skandynawską z wierzchołka, nie mieli racji - we wrześniowym, a więc najważniejszym numerze, brytyjskie Vogue nazwało niedługo działającą skandynawską Hedone w Londynie restauracją roku, krytycy pisali w tonie ekstatycznym, Michelin nagrodził - a szefuje tam kulinarny bloger. Jeśli już, to drugim  i trzecim najważniejszym trendem są restauracje monotematyczne (tylko hamburgery, tylko hot - dogi itp) oraz street food i food trucks.
Dzięki programowi BBC The Great British Bake Off ** wspaniałe brytyjskie wypieki piecze samodzielnie coraz więcej ludzi, i to czwarty najważniejszy trend.
A skoro o ciastkach i ciasteczkach mowa - mamy, nareszcie mamy! Po latach szmuglowania z Belgii i Francji, niezawodna sieć Waitrose zaczęła wreszcie sprowadzać "ciasteczkowe masło", czyli pastę do chleba ze zmielonych ciastek Speculoos. W UK nosi ona nazwę Lotus biscuit spread i spożywanie jej grozi uzależnieniem i, w konsekwencji, przybraniem na wadze. Kupno jej traktuję jako ćwiczenie silnej woli, wymagające samodyscypliny godnej Rocky'ego Balboa.

Na dodatek są dwie wersje: smooth i crunchy
Co roku najlepszą gwiazdkową reklamę ma sieć John Lewis, zawsze taką, od której wzruszenie drapie w gardle, i tym razem też nie zawiodła:


A teraz przyznajcie się: co robiliście, jak mnie tu nie było?


* Czy również zauważyliście jednak różnicę między płciami? Większość moich koleżanek zaczyna kupować prezenty z dużym wyprzedzeniem, ekstremistki nawet w styczniu, w czasie poświątecznych wyprzedaży, tymczasem większość znanych mi mężczyzn wpada do John Lewis czy innego domu towarowego z obłędem w oku 23 grudnia. W tym również Osobisty Anglik, w związku z tym dostał email z linkiem do specjalnej "tablicy" na Pinterest już w listopadzie.
** Formuła nieco podobna do Masterchefa: amatorzy konkurują kulinarnie, ale tylko w baking (pieczeniu, na słono i słodko), były trzy edycje i rekordowa publiczność. Sprzedaż parafernaliów do pieczenia wzrosła w niektórych sieciach domów towarowych o ponad 10%, a felietoniści i pisarze kulinarni drobiazgowo analizowali we wszystkich gazetach. Mam nadzieję, że jak polska stacja kupi licencję, to nie ze stuletnim opóźnieniem, jak w przypadku Masterchefa.

31/03/2012

Najsłynniejszy sweter na świecie


"Mała czarna" ze Śniadania u Tiffany'ego, zielone suknie Vivien Leigh i Keiry Knightley, kremowa sukienka Marylin, futurystyczne kreacje Jane Fondy w filmie Barbarella, "szykowne safari" Meryl Streep w Pożegnaniu z Afryką - domyślacie się oczywiście, do czego zmierza ta wyliczanka. To najbardziej ikoniczne ubrania z filmów, stworzone albo przez słynnych projektantów mody (Givenchy, Paco Rabanne), albo zawodowych kostiumologów, którzy z kolei inspirowali projektantów, także tych pracujących dla marek masowych. Suknia Keiry z filmu Pokuta to najbardziej kopiowana ekranowa kreacja w historii, sukienki Audrey i Marylin pobiły rekordy na aukcji, a gdy Pożegnanie... weszło na ekrany kin, odnotowano znaczny wzrost popytu na ubrania w stylu safari.  To z reguły kreacje wybitnej urody, stworzone z myślą o podkreśleniu urody najpiękniejszych, najbardziej charyzmatycznych i podziwianych  kobiet, jakie gościły/goszczą na ekranach kin/telewizji. W ostatniej dekadzie symbiozę między TV a przemysłem mody wykorzystały takie seriale jak Sex and the City czy Gossip Girl (Plotkara) - do tego stopnia, że wielu krytyków pogardliwie określa oba jako pretekst do product placement i nic poza tym. Kariera Swetra Sary Lund jest tym bardziej nieprawdopodobna: to, że w ostatnich dwóch latach jedną z najbardziej pożądanych części ekranowej garderoby, przynajmniej tu, w Wielkiej Brytanii, okazał się ręcznie dziergany, kompletnie aseksowny, by nie powiedzieć: obciachowy, sweter z Wysp Owczych, znanych w UK jako Sarah Lund jumper-land (kraina swetra Sary Lund),  zaskakuje, ale i pokrzepia, a także daje wiele do myślenia.
Na widok tego swetra ślinka cieknie pospołu młodym hipsterkom, i starszym księżnom (zaraz wyjaśnię)
By zrozumieć Fenomen Swetra, trzeba oczywiście  znać Forbrydelsen (The Killing) - to genialny duński serial kryminalny- bomba, (kto nie widział, ten trąba). Główna bohaterka, Sarah Lund, to bardzo inteligentna policjantka - detektyw, nienajlepsza matka i córka, a teraz także najbardziej nieoczekiwana ikona w historii mody. Bo Lund to może najmniej próżna bohaterka serialu w historii TV: przez bite 20 odcinków nosi mundurek, składający się z dżinsów plus biało - czarnego swetra niemal non-stop, nie maluje się, nie nosi biżuterii, włosy ma często niedbale związane w kitkę. Czasem "zaszaleje" zakładając czarny krótki płaszczyk, kozaki i najprostszą z możliwych torebkę o fasonie chlebaka.
Aktorka Sofie Gråbøl powtarza w wywiadach (bo w każdym jest o Sweter pytana), że jego sława niemal przyćmiła postać Sary: "Czułam się tak, jakby to on nosił mnie, a nie ja jego"
Popularność Swetra ma trzy główne przyczyny:

1. Serial jest po prostu doskonały i zaczęto go nadawać dokładnie wtedy, gdy Wielką Brytanię zaczęła ogarniać Skandomania. Od mojego występu gościnnego na ten temat, w mediach brytyjskich pojawiło się mnóstwo artykułów na temat mody na skandynawską TV, literaturę, design, kuchnię i modę (nie to, że ja byłam pierwsza).
Wyspy, jak widać, Owcze

2. Dużo ostatnio mówi się o tym, że Brytyjki czytają coraz mniej romansów, a coraz więcej kryminałów, i zarówno w literaturze, jak i w TV i filmach szukają kobiecych postaci, które są niezależne, inteligentne, ambitne, i nie myślą o zdobyciu męża i zakupach - w czasach recesji i powrotu do feministycznych ideałów mamy dość bohaterek, które obchodzi tylko nowa para butów i czekanie na telefon od mężczyzny. Seria o Zakupoholiczce Sophie Kinselli, wspomniany Seks w Wielkim...oraz Bridget Jones wydają się beznadziejnie archaiczne i płytkie z perspektywy Anno Domini 2012. Sarah Lund to nasza nowa poster girl (dosłownie: dziewczyna z plakatu, a więc wzór i inspiracja): silna, niezależna, świetna w tym, co robi, doskonale obojętna wobec syrenich głosów przemysłów mody i urody i dorównująca pod każdym względem największym twardzielom wśród współpracowników.
3. Swetry z Wysp Owczych są ciepłe, uniwersalne i dobrej jakości: z wełny i ręcznie dziergane, a przez to wcale nie tanie - taki sweter, który trzeba zamówić bezpośrednio u dziewiarek z Wysp Owczych i na który trzeba czekać w kolejce, niczym na najnowszą torebkę Mulberry, kosztuje średnio 280 euro.
Dwie panie o imieniu Gudrun - ich firma, nazwana po prostu Gudrun Gudrun, to jedyny na świecie producent swetrów Sary Lund - link do  ich sklepu internetowego, który wysyła na cały świat, podałam powyżej
Od kiedy serial pokazano w UK i innych krajach, Gudrun Gudrun otrzymuje setki zamówień tygodniowo z całego świata, zarówno od klientek indywidualnych, jak i szykownych butików: w Londynie swetry można kupić na Broadway Market na hipsterskim East Endzie i w słynnym Dover Street Market w dzielnicy miliarderów, Mayfair.
Firma zatrudnia 30 miejscowych kobiet, a także wysyła wełnę do kobiet...w Jordanii. To bliski sercu jednej z założycielek projekt, który daje kobietom jordańskim szansę na zarobek, a firmie pozwala skrócić czas oczekiwania i zaspokoić tak wielki popyt.
W tym tygodniu sweter wrócił na pierwsze strony gazet w UK, a to za sprawą wizyty księżnej Kornwalii, Camilli, na planie III serii Forbrydelsen w Kopenhadze. Zarówno Charles, jak i Camilla są wielkimi fanami serialu, i księżna była ponoć w siódmym niebie, gdy została zaproszona na plan i otrzymała od Sofie pewien szczególny prezent:
Od lewej: Sofie Gråbøl, księżna Camilla ze swoim cennym podarunkiem,  księżna Mary 

06/03/2012

Wiosna w 10 odsłonach


... czyli 10 ciuchów/dodatków, o których tej wiosny wypada wiedzieć.
O trendach na wiosnę/lato 2012 pisałam już pokrótce tu, dziś bardziej konkretnie.

1. Choć jedna biała/kremowa rzecz. Czysta biel pasuje niewielu, ale do wyboru mamy krem, kość słoniową czy tzw. złamaną biel (off -white) czy jeszcze inny odcień, których jest wiele.*
Z katalogu Madewell - punkty bonusowe za nadal modną koronkę
Podoba Wam się styl Lany Del Rey (mnie tak)? Niedawno wystąpiła w TV w kremowej sukience w stylu 60. Sukienka jest z River Island i kosztuje całe 200 zł.


Ta sama Lana była inspiracją dla Emmy Hill, projektantki Mulberry, która nową torebkę (w sklepach w maju) nazwała Del Rey. Kolejny obiekt pożądania. Kremowe lub pastelowe torebki są także b. modne.



Torebka z limitowanej kolekcji Miu Miu. Niestety na razie masowe marki nie spisały się z produkcją tzw. homages  torebek Miu Miu

2. Coś kolorowego. Mam nadzieję, że najbardziej od wielu lat kolorowy sezon wiosenno - letni w końcu przekona konserwatywne, niechętne żywym kolorom, a już wzorom szczególnie, Polki. Dyskutuję o tym, jak szaro - bura (i dżinsowo - T-shirtowa) jest przeciętna polska ulica, od lat, ale jak na razie, na wierności szarościom, czerni i beżom można wciąż polegać jak na słowie harcerza. Skoro nawet Paryżanki przekonały się do kolorów - wśród faszionistek obecnych na pokazach jesień/zima 2012/2013 nie brakowało ubranych kolorowo, szczególnie dużo było czerwieni - Warszawianki nie mają już wymówek. Nie trzeba się od razu rzucać na głęboką wodę (neony) ale zanurzyć stopy wypada - mówię rzecz jasna o wszechobecnych pastelach. Jedno tylko słowo ostrzeżenia: pastele wyglądają kiczowato, jeśli wybierzemy tanie i ciężkie materiały. Nieprzypadkowo pastelowe ubrania, pokazane na wybiegach, były uszyte głównie z gipiury, organzy, jedwabiu, lnu i dobrej jakościowo bawełny lub wełny. Moda na pastele to w dużej mierze zasługa Marca Jacobsa i jego bajkowej, ultrakobiecej kolekcji dla Louis Vuitton - za torebki dziękuję, ale kostiumy i szpilki mogłabym zjeść, takie są słodkie. Na pokazie SS12, ozdobionym prawdziwą, białą karuzelą, przechadzały się eteryczne modelki w makijażu a la lalka, w pistacjowo- malinowo - miętowo - waniliowych kreacjach - brakowało jedynie tęczy, jednorożców i baniek mydlanych. Jeśli chcesz wyglądać dziewczęco i romantycznie, nie ma lepszej okazji niż wiosna 2012.

Zawsze można zacząć najdalej od twarzy, czyli od butów. Każdy stylista Wam powie, że żółte buty są zaskakująco uniwersalne i pasują do bardzo wielu różnych zestawów.

Żółte sandały w stylu retro Clarks.  Modelka z ciemnymi włosami ma też na sobie supermodne kolorowe rurki
Nie namawiam ponadto, by zestawiać kilka żywych kolorów - warto jednak użyć jedną rzecz lub dodatek w roli kolorowego "kleksa".
Osoba po lewej stronie zyskuje dodatkowe punkty za ramoneskę czyli skórzaną kurtkę, coraz częściej nazywaną, jak po angielsku, motocyklówką. To jeden z najbardziej uniwersalnych ciuchów w mojej szafie. Bardzo modne są pastelowe motocyklówki, dużo widzę kremowych, beżowych i bladoróżowych
3. Coś w kwiaty lub grochy. Jak już oswoimy kolor, zaprzyjaźnijmy się ze wzorami. Może nam w tym pomóc kolekcja Marni dla H&M, pełna charakterystycznych dla tej marki motywów, w tym grochów. Czy muszę mówić, że Marni to nieustająco moja ulubiona marka włoska? Niestety szanse na to, że coś z tej kolekcji dostanę (online, do sklepu mam daleko) są zerowe. W UK ta kolekcja będzie błyskawicznie wykupiona, zakładam, że w ciągu 24 godzin.


Drugim super -trendy wzorem są kwiaty. Niedawna kolekcja wspomnianej już przeze mnie Mary Kantrantzou dla Topshop sprzedała się błyskawicznie, i teraz spekulanci handlują tymi rzeczami ze sporą przebitką.


Jessica Chastain w sukience midi Louis Vuitton
Obok Mary, największe wschodzące gwiazdy brytyjskiej mody to Christopher Kane, Erdem i Jonathan Saunders - jak wspaniale, że miejsce zajmowane dawniej przez Alexandra McQueen'a i Johna Galliano nie pozostaje puste, ta czwórka jest ogromnie utalentowana.
Erdem - bardzo ladylike
Od lewej: Jonathan Saunders, Louis Vuitton, Lana, Chanel

Jedna z ulubionych marek brytyjskiej klasy średniej i zarazem odpowiednik amerykańskiego J. Crew, katalogowa marka Boden (gdzie często kupuję), oferuje dużo ubrań we wzory, i są one bardzo wearable (łatwe w noszeniu) - nawet konserwatystek nie zbulwersuje chyba taki oto zestaw:

4. Coś do krykieta (nauka zasad nie wymagana). Pozostając przy Boden: w każdej  kolekcji ma takie klasyki, jak tweedowy żakiet, a także sweter do krykieta (cricket jumper), który jest jednym z 10 ciuchów, w które warto zainwestować, bowiem takie swetry pojawiły się u kilku projektantów już w kolekcji wiosna/lato, a jeszcze więcej pokazano ich na jesień/zimę.

5. Coś sportowego na stopy. Jednym słowem: high - tops. Isabel Marant to już od kilku sezonów ulubione obuwie celebrytek - w tym sezonie rzucono się na jej trampko -botki (?).
Anne Hathaway w high -tops Isabel Marant

Modne są też bardziej typowe trampki.
Nike z wzorem Liberty
6. Coś na chłodniejsze dni. Po prostu trencz. Takie firmy jak Uniqlo, Marks & Spencer, Banana Republic czy Boden mają trencze niemal tak dobrej jakości, jak Burberry, za 1/4 ceny.

Sukienka i płaszcz Boden
7. Coś w stylu chłopczycy z lat 20. Nie pisałam o tym wcześniej, ale lata 20. to bardzo ważny trend. Tzw. flapper dresses, czyli sukienki bez rękawów, z obniżoną talią, często ozdobione frędzlami, będą modne jeszcze conajmniej do końca roku, zwłaszcza po premierze Wielkiego Gatsby Baza Luhrmana.
Sukienka Frock'n' Roll
8. Coś niby do łóżka, czyli piżama. Jak pisałam, piżama to bardzo ważny trend. Jednak jeśli chcemy się czuć pewnie i wyjść w piżamie na ulicę,  znowu jest to trend wymagający zasobnej kieszeni (przynajmniej w Europie) - co innego flanelowy komplecik z Hello! Kitty, a co innego jedwabna, klasyczna piżama, albo jej unowocześniona wersja Stelli McCartney. Dziennikarka The Times zrobiła nawet eksperyment, pojawiając się w takiej wartej setki funtów piżamie i szpilkach w luksusowym londyńskim hotelu Claridges - i ani ona nie czuła się nieswojo, ani nie zauważyła żadnych ganiących spojrzeń.
Piżama Equipment
Stella McCartney
9. Coś o ciekawej teksturze. Jak widać na niejednym zdjęciu wyżej, ważna jest tekstura materiału: modna jest nie tylko koronka, ale także np. haft angielski i gipiura. Niekoniecznie sukienki - widzę dużo szortów, spódnic czy żakietów.
Asos
 10. Coś metalicznego. Na razie dominują pastele, ale coraz modniejsze są ciuchy srebrzyste, złote etc.
Christopher Kane. Zauważcie też kwiaty i kamizelkę krykietową
Powinnam dla porządku jeszcze wspomnieć o baskince (peplum), ale że w takich rzeczach wygląda dobrze ok. 1% kobiet, więc sobie (i Wam) daruję. Za to na koniec zajawka trendu na jesień/zimę, który mnie bardzo cieszy - sowy!
Burberry Brit, Jesień/Zima 2012/2013


 *Przy okazji polecam powieść Preethi Nair pt... One hundred shades of white.

03/02/2012

Wieczór z Williamem Curley, Master Chocolatier

Było o bieliźnie, a dziś o czekoladzie, tej najbardziej wyrafinowanej. Miałam bowiem wielką przyjemność skosztowania czekoladek i deserów samego Williama Curley, zdobywcy prestiżowego tytułu Best British Master Chocolatier w latach 2007 - 2011 (nie zdziwiłabym się, gdyby i w tym roku utrzymał ten tytuł), a zatem oficjalnie najlepszego, hmm, no właśnie, jak jest po polsku master chocolatier? Bo przecież nie chodzi o masowego producenta czekolady, ani nawet o manufakturę, lecz o wysoce wykwalifikowaną i wyspecjalizowaną osobę, która na małą skalę tworzy autorskie kreacje czekoladowe, eksperymentując z różnymi, zawsze jednak najwyższej jakości, składnikami. To prawdziwe cukiernicze dzieła sztuki.
Wspaniałe czekoladki Williama w eleganckim opakowaniu
Staram się zawsze zaskoczyć Drugą Połówkę prezentem na naszą rocznicę ślubu i tak się szczęśliwie złożyło, że w okolicach tej daty bar The Black Bottle (należący do tego samego pana, który jest właścicielem doskonałego gastropubu The Black Rat) zaprosił Williama na Chocolate and Wine Evening - wieczór degustacji czekolad i dobranych do nich przez sommeliera win.  Takie łączenie czekolady i wina, a nawet czekolady i perfum, jest obecnie bardziej trendy, niż tradycyjne wieczory łączące sery i wino. Udało mi się kupić bilety i był to wieczór, który wspominać będziemy bardzo długo i z błogim uśmiechem na ustach.
The Black Bottle


Od razu powiem: to najlepsza czekolada i najlepsze wina, jakich próbowałam. 





Nasze menu przedstawiało się następująco: 


1. Na początek szampan Laurent Perrier i czekoladka z nadzieniem ze świeżej marakuji i mango.


Passion fruit and Mango Couture Chocolate- A fresh passion fruit and mango ganache enrobed in 66% Amedei chocolate
2. Wino Four Vines “Naked” Chardonnay, Kalifornia oraz czekoladka z dodatkiem japońskiego owocu cytrusowego yuzu (zapowiadany w UK na wielki przebój kulinarny tego roku).
Yuzu Couture Chocolate - An infused chocolate ganache with the Japanese citrus plant Yuzu and enrobed in  66% Amedei chocolate.
3. Wino Roaring Meg Pinot Gris, Nowa Zelandia. Ciekawostka: Roaring Meg była słynną nowozelandzką prostytutką. Do tego czekoladka - "delicja": biszkopt z  pomarańczowym ganache i marmoladą z pomarańczy.
Jaffa Cake - Genoise sponge with a homemade orange marmalade, orange ganache topped with 70% Amedei chocolate
4. Wino Geoff Merrill, Reserve Cabernet Sauvignon, Australia, z czekoladką łączącą jałowiec i galaretkę z czarnej porzeczki. Niezwykła.
 Juniper and Cassis Couture Chocolate - A juniper infused ganache with a cassis pate de fruit base
 5. Wino Finca Sophenia, Reserve Malbec, Argentyna. Czekoladka ze słonym karmelem na bazie cukru muscovado.
Muscovado Caramel - A muscovado caramel in a 70% dark chocolate shell.
Baton salted caramel

6. Wino deserowe Banyuls ‘oak aged reserve’, Cornet et Cie, Francja. Z tym winem dostaliśmy nie czekoladkę, lecz cały deser: czekoladowy mus z "sosem" czereśniowym, ciastem genueńskim i kremem z Kirschem. Bardzo wyrafinowana interpretacja tortu szwarcwaldzkiego.

Foret Noire - Layers of Toscano chocolate mousse, cherry compote and chocolate Genoise. Centred with a Kirsch crémeux
Desery Williama

7. Wino deserowe Nugan Estate, Riverina, KLN Vineyard, Australia, z czekoladką gianduja z bazą z orzechów laskowych z Piedmontu.

 
Piedmont Hazelnut- Gianduja ganache with a piedmont hazelnut crunchy base.       
8. Wino musujące Deseado. Czekoladka z pomarańczowym karmelem z nutą octu balsamicznego.
Orange and Balsamic Caramel- An orange caramel hinted with balsamic vinegar in a 65% Amedei chocolate shell.
Jak widać, William używa do swoich wyrobów czekolady Amedei, uznawanej, obok Valhrony, za najlepszą na świecie. W październiku 2011 ukazała się jego książka, Couture Chocolate, która zebrała same superlatywy, i zdobyła nagrodę dla najlepszej książki o czekoladzie 2011 roku. Poniżej William opowiada, z pięknym szkockim akcentem (on pochodzi z Glasgow, jego żona zaś, która z nim pracuje - z Japonii - stąd yuzu i inne egzotyczne smaki), o swej książce, jednym z najlepszych podręczników dla tych, którzy chcą sami przygotować takie cuda i jednej z najpiękniejszych książek kucharskich w mojej pokaźnej kolekcji.  Możecie wypróbować jeden z przepisów, a ja na szczęście nie muszę go nawet tłumaczyć, bo niezawodna, utalentowana Lo już to zrobiła, korzystając z książki Williama, by przygotować największy czekoladowy przebój ostatnich lat: salted caramel - czekoladki z nadzieniem karmelowym z dodatkiem morskiej soli. Mój mąż także wypróbował kilka przepisów, za każdym razem osiągając rezultaty godne zwrotu "niebo w gębie".



W barze z niskimi, belkowymi sufitami było bardzo nastrojowo, bo za jedyne oświetlenie służyły nam świece, ale nie sprzyja to robieniu zdjęć, zatem niestety nie mam żadnych, pokażę Wam jednak dedykację Williama dla mnie, bo oczywiście zabrałam jego Couture Chocolate ze sobą w tym właśnie celu:
Z ostatniej chwili: mamy w Winchesterze już gastropub z gwiazdką Michelina, mamy restaurację i cukiernię bardzo znanego tu szefa kuchni Raymonda Blanca, delikatesy innego słynnego szefa, Jamesa Martina, a już niedługo pojawi się u nas restauracja Union Jacks Jamiego Olivera. Takiego wyboru mogą nam pozazdrościć znacznie większe miasta.

29/01/2012

Encyklopedia Mody Brytyjskiej - A

Aquascutum: mniej znana przeciętnemu konsumentowi niż Burberry, to jednak górnopółkowa angielska marka Aquascutum dała światu jeden z największych klasyków mody, czyli trencz. Ten fason płaszcza nigdy nie wychodzi z mody, ale tej wiosny jest jeszcze bardziej modny, niż zwykle, a to dzięki księżnej Catherine, którą nieraz sfotografowano w trenczu Burberry.

Mające siedzibę w Londynie, Aquascutum najpierw nazywało się, bardziej prozaicznie, Box & Co., pod obecną nazwą funkcjonuje od 1851 roku. Firma wkrótce zyskała popularność, bowiem zdobyła ważnego klienta w osobie Księcia Walii (ten tytuł nosi zawsze następca angielskiego tronu), Edwarda VII, dandysa,  który był w tamtych czasach odpowiednikiem dzisiejszego trendsettera. To właśnie krawcy tej firmy wynaleźli pierwszą nieprzemakalną tkaninę (w 1853 roku) i stworzyli pierwszy płaszcz o kroju przypominającym dzisiejszy trencz - długi do kostek i nieprzemakalny, taki płaszcz nosili oficerowie w czasie I Wojny Światowej*. Po wojnie kontynuowano produkcję tych okryć, skracając je i modyfikując, przy zachowaniu jednak elementów kroju pochodzenia wojskowego - nie sądzę, by pytanie, dlaczego trencze mają epolety, spędzało Wam sen z powiek, ale teraz już znacie odpowiedź.
Dziś firma produkuje pełen asortyment odzieży, zarówno damskiej, jak i męskiej, i mogę ręczyć, że to rzeczy doskonałej jakości, warte swoich wysokich cen. Kiedyś, dawno temu, gdy na eBay'u można jeszcze było upolować prawdziwe okazje (dziś to już niestety mgliste wspomnienie), kupiłam na aukcji autentyczny płaszcz tej marki, który będzie wyglądał tak samo za 20 lat, i całkiem prawdopodobne, że będzie przekazany kolejnemu pokoleniu. Wielką zaletą A. jest fakt, że część ubrań nadal produkowana jest w Anglii - pamiętajmy, że kupując ich rzeczy (a także np. Mulberry), płacimy dużo m.in. właśnie za to, że produkowane są na miejscu, pod ścisłą kontrolą, przez dobrze traktowaną, wykwalifikowaną siłę roboczą, która otrzymuje godziwą zapłatę - dziś taka jest właśnie definicja prawdziwego luksusu. To właśnie w takim luksusie Anglia przoduje.
Jest to przy tym nadal prywatna spółka - jej właściciele kontrolują też inną bardzo brytyjską markę - Jaeger, o której pod literą J.
Arran lub Aran knit - rodzaj dzianiny. Wprawdzie pochodzi z Wysp Aran, a więc Irlandii, ale to w końcu blisko, a poza tym brytyjscy rybacy odegrali dużą rolę, popularyzując te swetry ozdobione  charakterystycznymi splotami - dlatego dziś często używa się określenia: fisherman's jumper (sweater), czyli sweter rybaka. Bardzo modne już w zeszłym roku, w tym roku także są must - have. Często kremowe, tej wiosny najmodniejsze jednak będą landrynkowo - pastelowe.
Nowość w ofercie marki Barbour

Ten sweter marki Asos, w tak modnym obecnie odcieniu, znakomicie się sprzedaje
Asos

Assouline Publishing - honorowa wzmianka, bowiem to wydawnictwo z Nowego Jorku. Nie mogłam jednak o nim nie wspomnieć, bowiem specjalizuje się w albumach (coffee table books), w tym o modzie. O jakimkolwiek trendzie pomyślisz, nawet bardzo niszowym - niemal na 100% Assouline wydało o nim książkę. Jest o tyle ważnym graczem w świecie mody, że takie giganty modowe, jak Net - a- Porter (który sprzedaje b. mały wybór starannie wyselekcjonowanych książek), czy cudowny dom towarowy w Londynie, Liberty, sprzedają właśnie ich albumy  - w Liberty jest nawet osobne stoisko.
Ten prawdziwie luksusowy tom zawiera zdjęcia i opisy 100 najbardziej ikonicznych sukien haute couture
Anya Hindmarch - londyńska projektantka torebek i innych dodatków, oficjalnie wybrana przez premiera Wielkiej Brytanii ambasadorką mody brytyjskiej, Anya Hindmarch była znana głównie londyńskim ladies who lunch do czasu, gdy przebłysk geniuszu uczynił z niej, na kilka tygodni, najbardziej znaną projektantkę akcesoriów świata. Płócienna torba na zakupy z napisem I'm not a plastic bag, kosztująca 5 funtów, zrobiła taką furorę, że pisano o niej daleko poza granicami Wielkiej Brytanii. Na fali tego sukcesu Hindmarch wykreowała silną markę i duży biznes - firma ma obecnie 54 butiki na całym świecie.

Akcesoria Anya Hindmarch to jednak propozycja dla bogatych, ale ich jakość nie ulega kwestii. Ponadto firma oferuje też bespoke service - personalizację, co jest obecnie jednym z najważniejszych trendów w sektorze luksusu.
Popularny od lat model Lautner - z charakterystycznym logiem - kokardką
Sama Anya może wpędzić kompleksy - nie tylko założyła własny interes jako osiemnastolatka, ale ma także 5 dzieci - poślubiła bowiem wdowca z 3 dzieci, i urodziła 2 własnych.

* Angielskie trenches znaczy "okopy".

13/01/2012

Zwiastuny wiosny...

... czyli tradycyjny szybki przegląd tego, co będzie modne w nadchodzącym sezonie.

1. Pale and interesting czyli pastele. A szczególnie odcienie znane z lodziarni - tzw. ice cream colours: pistacjowy, miętowy, malinowy, bananowy. Mulberry nawet zacytowało ten trend dosłownie w swojej kampanii reklamowej, do której zdjęcia powstały w nadmorskim kurorcie Brighton.
Z wybiegów
Bransoleta z pastelowych makaroników Disaya - szał makaronikowy trwa



2. Don't let the sun go down - żółty, od cytryny po oślepiająco słoneczny. Nie lubisz, trudno - kup chociaż pasek.
Mulberry
Blezery i rurki - w neonowych lub pastelowych odcieniach - to wiosenne must haves. Poniżej - buty Opening Ceremony





3. True Blue, Acid Dreams i Pretty in Pink - kobalt, limonka i róż - obok żółtego, trzy najważniejsze kolory.

Carvela
Torebka LK Bennett, jednej z ulubionych brytyjskich marek księżnej Kate
Jessica Chastain
Róż, neonowa zieleń i również szalenie modna wzorzysta spódnica

Ginnifer Goodwin w sukience Roksandy Illincic. Dostałam sukienkę tej projektantki  (z tańszej linii) pod choinkę

Sweter Alexander Wang
Metki do bagażu Lanvin
4. Mary, Mary, quite contrary - błyskotliwą karierę robi Mary Kantrantzou - jej charakterystyczne wzory są masowo kopiowane. Spódnice, sukienki i spodnie w geometryczno - kwiatowo - abstrakcyjne wzory to hit.

Udana interpretacja River Island
Leelee Sobieski i Keira Knightley w kreacjach Mary

Mary nie jest jedyna - tu Peter Pilotto. Widziałam już kopie m.in. w Zarze i River Island

5. Pyjama Party - może najdziwniejszym trendem (i najwygodniejszym) jest piżama jako ubranie - do noszenia cały dzień w domu, a spodnie piżamowe - także "między ludzi".
Kadr z filmu Brideshead Revisited (Znowu w Brideshead)
Piżamowy trend u Stelli McCartney. Zauważcie wzór paisley
Bottega Veneta
Chciałabym te spodnie piżamowe (tutaj takie spodnie sprzedaje się często osobno, bez góry) z Anthropologie, ale nie wiem, czy odważyłabym się w nich wyjść na miasto - choć tu pies z kulawą nogą by się za mną nie obejrzał.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails