Showing posts with label Golden Retriever. Show all posts
Showing posts with label Golden Retriever. Show all posts

26/04/2011

Czekolada, bluebells i słońce

...tak można podsumować naszą Wielkanoc. Pogoda dopisała nadzwyczajnie, bluebells oszałamiają swoją wonią i kolorem, a czekolady zjedliśmy o wiele za dużo. Zwiedziliśmy też kilka wielkiej urody miejsc w Hampshire i West Sussex, i odwiedziliśmy znowu Rukwiową Kolej Parową (Watercress Line) czyli Sodor z bajek o Tomku Lokomotywie i jego przyjaciołach, ale o tym w osobnych postach.
Wielkanocny Zajączek  (Easter Bunny) ukrył jajko w ogrodowych bluebells 
Jajka trafiają do specjalnego okolicznościowego kubełka

"Zajączek" odpoczywa po "trudach" chowania jajek

Bluebells w pobliskim lesie
Woń dzwonków wywiera na Edisona nieco narkotyczny wpływ - w bluebell woods zawsze wpada w  psią ekstazę
Olejek do kąpieli  Penhaligon's o zapachu bluebells to kultowy produkt - Madonna ponoć kupuje w ilościach hurtowych




Wszystkie zdjęcia, oprócz ostatniego, są moje.

30/06/2010

Dziesiąte zdjęcie i 5 nudnych faktów

Dziękuję serdecznie Karolinie za zaproszenie do zabawy pt. Dziesiąte zdjęcie. Tak się składa, że kilkaset pierwszych zdjęć na moim Macu jest z naszego ślubu, który odbył się 11 grudnia 2004 roku (tempus fugit!).


Bukiet, z szafirków, hiacyntów i drobnych białych różyczek mam do dziś, choć nie lubię suszonych kwiatów.
Odwzajemniam się Karolinie zaproszeniem do podzielenia się 5 faktami o sobie (teraz ona pewnie sobie pluje w brodę, że mnie zaprosiła), o których jej czytelnicy nie wiedzą i których sami by się nie domyślili. To tzw. meme pt. "mind-numbingly boring facts about me that you were not supposed to know before", które krąży na blogach anglojęzycznych, i, wbrew tytułowi, za to zgodnie z ukrytym założeniem, można się dowiedzieć ciekawych rzeczy *mrugam*.
A to moje 5 nudnych faktów: 
1. Mój mózg przypomina gąbkę: wchłania mnóstwo różnych ciekawostek i faktów, i jest po brzegi wypchany różnymi nikomu nieprzydatnymi statystykami. Obudzona w nocy i zapytana np. o rynek produktów do pielęgnacji włosów w USA, mogę wyrecytować: Afro-Amerykanie stanowią zaledwie 6.5% populacji, ale kupują 40% produktów do pielęgnacji i stylizacji włosów. Itd. itp. Mój mózg uwielbia takie właśnie, jak tu je słusznie nazywają, trivia. Mogłabym teoretycznie wykorzystać to w jakimś turnieju TV,  tylko że a) mój mózg nie magazynuje takich faktów o sporcie b) nie dorastałam w UK, więc nie odpowiedziałabym na pytanie o np. znaną dobranockę telewizyjną z lat 80.
2. Ten sam mózg nie jest w stanie opanować nauki jazdy - nie mam prawa jazdy, i kto wie, kiedy wreszcie zdam egzamin. Potrzebuję dobrego hipnotyzera, który wmówi mi, że nie zabiję się już za pierwszym podejściem do samodzielnego prowadzenia samochodu. Argumenty typu "nawet półgłówki jeżdżą (co niestety widać)" zupełnie do mnie nie trafiają.
3. Zawsze myślałam, że jestem kociarą, a nie psiarą. Od kiedy jednak mamy chodzący futrzany kocyk, który ma mózg wielkości ziarenka groszku, ale za to wielkie serce i okazuje taką czułość mojemu dziecku*, jakiej żaden kot nie byłby w stanie, stałam się psiarą. Nie przeszkadza mi to cierpieć organoleptycznie z powodu zapaszku mokrego psa, ale coś za coś.
4. W dzieciństwie bałam się św. Mikołaja. Teraz mi przeszło, ale nadal uważam, że clowny są przerażające, a nie zabawne.
5. Nie lubię jeździć na nartach. Pewnie dlatego, że nie umiem. A nie umiem dlatego, że nie lubię...a nie lubię dlatego...


*Udowodniono, że podobnie jak cukrzycę czy raka, psy wykrywają nosem autyzm. W UK są już dwie fundacje, które szkolą psy (głównie Golden Retrievery i Labradory) dla dzieci autystycznych.

08/05/2009

Scenek kilka z życia ze szczeniakiem


...

Ja: On je nawet zimne frytki z keczupem!!!
Mąż: A czego sie spodziewałaś? To tylko w połowie pies, w drugiej połowie to odkurzacz.

...

Ja: Edison, zostaw papier toaletowy! Przestań! EDISON! ZOSTAW! EDISON! NIE!
STOOOOOOOOP!!!...
Kolejna rolka została ściągnięta z wieszaka i rozwleczona po łazience i kuchni. Teraz już wiem, dlaczego symbolem pewnej popularnej w UK marki papieru jest szczeniak Golden Retriever (każdy tu wie, co to Andrex puppy).

...

Mąż: On ciągle gania własny ogon (robiąc przy tym śmieszne wygibasy i salta); tak się zastanawiam, kiedy szczeniak zda sobie sprawę, że ogon jest przyczepiony do jego własnego końca?

Weterynarz(posiadajacy m.in.labradora): Rok mu to zabierze.

...

M: Chodź zobacz, jaki Edison jest z siebie dumny!
Ja (patrząc na istotnie nieco wypinającego pierś psa): A z czego taki dumny?
M: Właśnie zjadł swoją pierwszą ćmę.

07/05/2009

Puppy love

Życie ze szczeniakiem pełne jest chaosu i bałaganu, ale dostarcza jeszcze więcej wzruszeń i okazji do śmiechu. Gdy 9-tygodniowy szczeniak rasy Golden Retriever zawitał w nasze progi, poczuliśmy się niemal tak, jak wtedy, gdy jako świeżo upieczeni i kompletnie zieloni rodzice cztery lata temu przywieźliśmy do domu naszego synka. Znów zaczęło się wstawanie o świcie, sprzątanie 'wypadków', gdy nie zdążyliśmy go na czas wypuścić, maniakalne obserwowanie owych 'wypadków' na okoliczność choroby, sprawdzanie, ile zjadł, karmienie o stałej porze, regularne spacery...
Dziś Edison, który zawdzięcza imię wielkiemu wynalazcy (zastanawialiśmy się też nad Newtonem lub Kopernikiem, ale Edison najlepiej nam brzmiał), ma już cztery miesiące i powiększył swoje rozmiary dwu-, jeśli nie trzykrotnie. Każdego dnia mogłabym przysiąc, że gdy wracam do domu wieczorem, Edison jest odrobinę większy, niż gdy ostatni raz widziałam go wczesnym rankiem. Nasz weterynarz na widok łapek Edisona uniósł brwi (a nie jest nowicjuszem w swej profesji) i orzekł, że pies może pobić rekordy wielkości.
Edison wykazuje wszystkie cechy charakteru, dla których zdecydowaliśmy się na Goldena. Jest psem, o jakim marzyłam jako dziecko, gdy największą radość sprawiłby mi pies, który potulnie dawałby się ubierać, czesać, wozić w wózku dla lalek i ciągać za uszy i ogon. Kolejna lalka, tyle, że lepsza od reszty, bo ożywiona. Nie ma w nim ani krzty złośliwości czy zniecierpliwienia. Jest cudownym kompanem dla Nicholasa, w którego życie wniósł wiele spontaniczności. O to właśnie nam chodziło, gdyż dzieci autystyczne kochają rutynę i sztywne reguły, zmiany zaś budzą w nich lęk, i z tego względu nasze życie jest bardzo zrutynizowane. Pies pomaga dziecku osiągnąć większy stopień elastyczności (kot nie sprawdza się w takiej roli, żartuje się nawet, że koty cierpią na autyzm). A przede wszystkim, Edison kocha Nikusia każdym atomem swojego ciałka, zaś Nikuś uwielbia się z nim bawić. Polecam taką psią terapię wszystkim dzieciom z problemami w komunikacji społecznej.


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails