Showing posts with label Balmain. Show all posts
Showing posts with label Balmain. Show all posts

05/10/2009

Trend dżinsowy

Na fali odgrzewania trendów z lat 80. powróciły też poszarpane dżinsy (distressed denim). Zaczęło się od niebotycznie drogich, bardzo poszarpanych rurek Balmaina (z tej samej kolekcji pochodziły żakiety z ostrymi poduszkami, które były wielkim hitem i wprowadziły poduszki z powrotem "na salony"), a teraz najmodniejszy fason poszarpanych dżinsów to nie rurki, lecz tzw. boyfriend, a więc ściągnięte z chłopaka, o męskim kroju. Tego rodzaju spodnie są luźne w pasie i często mają podwinięte nogawki. Moje typy na jesień i zimę to designerskie dżinsy Nobody Denim (po lewej) i model Jimmy Jimmy Rebel również górnopółkowej marki Paige.















Bardziej przystępne cenowo są Levisy 501, które są dostępne w dwóch wersjach - the original boyfriend oraz true boyfriend (po lewej), a także np. model boyfit marki Gap po prawej.

23/04/2009

Witajcie poduchy, czyli powrót lat 80.



Projektanci mody właściwie co roku przez co najmniej ostatnią dekadę usiłowali wskrzesić symbole bezguścia lat 80: ramiona wypchane poduszkami, cętki i inne zwierzęce motywy (animal prints), spodnie, które po polsku ponoć nazywają się Alladynki (?), a po angielsku harem pants (czyli spodnie haremowe). Kac po latach 80. był jednak tak bolesny, szczególnie wśród dzisiejszych po-trzydziestek i czterdziestek, że poza najbardziej oddanymi modzie faszionistkami nikt nie chciał nosić czegoś, co przypominałoby im czas spalonych trwałą włosów, spódnic z pieluch tetrowych (to specyfika polska, lub raczej wschodniego bloku), plastikowej biżuterii a la wczesna Madonna oraz groteskowo szerokich, męskich bar kobiet biznesu (tzw. power dressing ery thatcherowskiej). Estetyka rodem ze świata Gordona Gekko, głównego bohatera filmu Wall Street, z jego słynnym credo Greed is good (Chciwość to dobra cecha), wydawała się martwa niczym papuga ze skeczu Monty Pythona. Ale nawet najdłuższy kac przemija, i ten skończył się gdzieś w marcu 2009, gdy kobiety pokroju Victorii Beckham i Sarah Jessica Parker wbiły chude ramiona w żakiet Balmaina z BARDZO wystającymi ramionami. Mamy, proszę państwa, oficjalny, zadekretowany przez szare eminencje świata mody, powrót lat 80! Tak jak w sytuacji, gdy nauczymy się nowego słowa, natykamy się na nie i słyszymy je później wszędzie, tak ja widzę wszędzie niezaprzeczalne oznaki 80. revival: Kate Moss w srebrnej sukience (oczywiście od Balmaina), wyglądająca niczym statystka z wchodzącego niedługo na ekrany filmu Star Trek, Jennifer Connelly w zielonej minisukience (zgadnijcie, jakiej marki?), haremki i kombinezony w programie Gok Wana... Najbliższe miesiące pokażą, na ile to, co noszą celebrytki, przełoży się na modę uliczną, zwłaszcza w konserwatywnej modowo Polsce, bo nie wątpię, że gdy piszę te słowa, londyńskie nastolatki już polują na żakiet z poduchami w Topshopie.


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails