Showing posts with label sukienka. Show all posts
Showing posts with label sukienka. Show all posts

13/01/2015

Lubię ich styl: Diane i Kalinda (Żona Idealna)

Czułam się nieco winna, wyróżniając postać Alicii w poprzednim poście, bo zarówno Diane (Christine Baranski), jak i Kalinda (Archie Panjabi) mają równie interesujący, indywidualny look. Ubrania Diane, choć w podobnym stylu, co ubrania Alicii, są nieco bardziej odważne - jako starsza i wyższa rangą prawniczka, Diane może sobie pozwolić na to, by bardziej podkreślić swoją kobiecość,  zakładając na przykład bluzki z kołnierzem wiązanym w kokardę (zwane po angielsku pussybow blouses, i w UK kojarzone z erą Margaret Thatcher) czy w cętki.
To, co mi się najbardziej podoba w stylu Diane, i co najbardziej ją odróżnia od Alicii, to okazała, kolorowa biżuteria. Grube naszyjniki, duże kolczyki, pierścienie, broszki oraz bransolety są znakiem rozpoznawczym Diane, i nie tylko fantastycznie dopełniają jej stroje, ale także idealnie przekazują cechy jej charakteru: jako odnosząca sukcesy prawniczka trzyma się dress code, ale jest na tyle pewna siebie i swego autorytetu, iż nie musi się obawiać, że wzorzysta bluzka lub rzucająca się w oczy biżuteria go podważą. Choć sporo rzeczy w jej garderobie ma ciemne lub neutralne kolory, Diane nie waha się też przed założeniem ubrań w żywych odcieniach. Jej ubrania i akcesoria pozostają w pełnej harmonii z jej charakterem: nie mamy wątpliwości, że mamy do czynienia z dynamiczną, silną kobietą, która doskonale czuje się w swojej skórze. To ona nosi ubrania, nie ubrania ją.



"Mundurek" Kalindy jest zupełnie inny. Nie musi się ona trzymać reguł w tym samym stopniu, co Alicia i Diane, i jej styl jest najbardziej seksowny. Kalinda nosi bardzo dużo skóry: kurtki - motocyklówki (biker jackets), zwane też Ramoneskami, oraz kozaki (wszystkie pochodzą od Via Spiga, i są zwężane specjalnie dla aktorki), a także szerokie, podkreślające jej szczupłą talię paski.
Pozostałe żelazne elementy mundurka Kalindy to kombinacja: bluzka koszulowa + krótka spódnica, lub sukienka z szerokim pasem w talii.

Archie Panjabi ma bardzo kobiecą, drobną figurę, zatem śmiałe stroje i kozaki na obcasach pomagają jej przekazać, że Kalinda jest twardsza, niż na to wygląda, i że jest w tym, co robi, najlepsza. Ten, kto tego nie doceni, i ma ją za słabą kobietkę, srogo się myli. Tak jak w przypadku Alicii i Diane, garderoba Kalindy pozostaje w pełnej zgodzie z jej osobowością.

09/01/2015

Lubię jej styl: Alicia Florrick

Jednym z pomniejszych argumentów potwierdzających tezę o tym, że żyjemy w złotej erze telewizji, jest to, że kostiumy, które noszą bohaterki seriali, mają wpływ na to, co nosi ulica. Kostiumy zawsze były ważne, ale dopiero media społecznościowe wywindowały kostiumologów i stylistów do pozycji wyroczni mody, obok projektantów i celebrytek. W czasie transmisji nowego odcinka popularnego serialu, firmy odzieżowe tweetują linki do swoich sklepów online, gdzie klientki mogą kupić jednym kliknięciem sukienkę czy buty, które przyciągnęły ich uwagę zaledwie parę minut temu. Styl fikcyjnych postaci, o czym pisałam już w poprzednim odcinku z tego cyklu, ma zatem coraz większy wpływ na to, jak się ubieramy.
Jedną z najbardziej obecnie podziwianych bohaterek jest Alicia Florrick, czyli Żona Idealna (The Good Wife), główna postać serialu o tym tytule, którą gra znana wcześniej z ER (Ostrego Dyżuru) piękna Julianna Margulies. Jak już dawno pisałam, bardzo lubię ten serial - jak mogłabym nie lubić, skoro najważniejsze postaci: Alicia, Kalinda oraz Diane, to mądre, niezależne kobiety o liberalnych poglądach, które otwarcie deklarują swój feminizm oraz, w przypadku Alicii, ateizm. Żadna z nich nie jest też poniżej 30stki. Każda ma swój własny "mundurek",  ale we wszystkich trzech przypadkach jest on kobiecy. Odpowiedzialny za ich garderoby Daniel Lawson  nie znosi zmaskulinizowanych kostiumów, w które często ubierane są postaci kobiece, które odnoszą sukcesy zawodowe i zajmują wysokie stanowiska. Niestety nawet w 2015 roku, im wyższe miejsce kobieta zajmuje na szczeblu drabiny zawodowej, tym większe prawdopodobieństwo, że jest w mniejszości, jeśli nie jedyną kobietą. Styliści zatem mają tendencję do tego, by unikać sukienek, bluzek, a także żywych kolorów, tak, by "rodzynek" nie odstawała na tle tego otaczającego ją morza szarych i granatowych garniturów, oraz sygnalizować, że jest "silna" i "równa mężczyznom", tonując kobiecość.
Szkarłat na tle ciemnych garniturów


Lawson szczęśliwie nie ucieka się do takich wizualnych uproszczeń, a wręcz odwrotnie: im wyżej po drabinie kariery wspina się Alicia, tym bardziej kolorowe jej ubrania. Subtelnej ewolucji ulegają też fasony  jej żakietów i sukienek - są często bardziej dopasowane w talii i z podkreślającą biodra baskinką. Alicia bardzo rzadko zakłada spodnie, nosi głównie sukienki-princeski (shift dresses), oraz kostiumy, lub żakiety ze spódnicami, zawsze ołówkowymi. Lawson ubiera wszystkie trzy główne postaci kobiece w dopasowane ubrania nie tylko dlatego, że wszystkie mają godne podkreślania figury, i taki krój jest bardziej kobiecy, ale także dlatego, że szerokie rękawy czy rozkloszowane spódnice wyglądają gorzej na ekranie, choć w realu są jak najbardziej do przyjęcia.
Alicia często nosi te same kolory, co jej koledzy: szarości, czerń, granat, beże, a więc barwy, które dominują w świecie biznesu.



Ale w jej garderobie bardzo dużo jest też czerwieni oraz ciemnych odcieni fioletu. Czerwień to chyba ulubiony kolor Alicii, szczególnie na wyjątkowe okazje - wszystkie jej najbardziej spektakularne kreacje są czerwone, bo ten kolor doskonale podkreśla jasną cerę i ciemne włosy Julianny Margulies. Alicia nosi też głównie delikatną biżuterię, ale czasem pokaźny zegarek, i rzadko pokazywana jest w butach innych niż szpilki.



W serialu pojawiają się ubrania i dodatki niemal wyłącznie firm dizajnerskich - Alicia nosi kostiumy i sukienki od m.in. Diora i od mistrza formalnego szyku - Armani, ale wiele brytyjskich firm masowych specjalizuje się w kopiowaniu tego stylu. Takie marki jak Closet,  Hybrid czy The Pretty Dress Company oferują bardzo duży wybór kobiecych sukienek, a firmy takie jak Jigsaw, L.K. Bennett czy Hobbs, ze średniej półki (między masówką a dizajnerskimi - niestety w Polsce marki mid-market są bardzo słabo reprezentowane),  bardzo dobrze wypełniają swoje zadanie, by projektować kobiece, ale spełniające wymogi korporacyjnego dress code, ubrania.

Sukienka Hybrid, model Monaco


05/03/2014

Lubię jej styl: Claire Underwood

W dzisiejszym odcinku*: przyznaję się do schizofrenii; po raz pierwszy piszę o postaci fikcyjnej; i nie mam najlepszych wieści.

Zdiagnozowałam u siebie modową schizofrenię: bo z jednej strony aspiruję do stylu Emmanuelle Alt/Ines de la Fressange, a najbardziej do stylu fikcyjnej bohaterki dzisiejszego wpisu, czyli Claire Underwood z serialu House of Cards. Stylu szlachetnego, wyrafinowanego, eleganckiego, godnego czterdziestki. Z drugiej strony wciąż ciągnie mnie do innych stylów:  boho i rock'n'roll, głównie za sprawą amerykańskiej marki Free People, od pewnego czasu dostępnej w UK; oraz vintage, który do mnie znacznie lepiej pasuje, niż romantyczno-cygański boho, bo choć w marzeniach jestem wiotka i wysoka, to zarówno z uwagi na wzrost (jego brak), figurę klepsydry, oraz wiek, nie dla mnie zwiewne maxi i strzępiące się, króciutkie spodenki dżinsowe. Jednego dnia wzdycham do peasant top (dosłownie: bluzka wieśniaczki, to bluzka o luźnym kroju, o np taka), a następnego do nobliwie seksownych (sic!) spódnic ołówkowych L'Wren Scott w Net-a-Porter. Ciężkie jest życie schizofreniczki stylistycznej.
Claire Underwood, w którą w roli swego życia wcieliła się 47-letnia (i związana obecnie z 33-latkiem, hurra!) Robin Wright, to kobieta wybitnej urody, i nie każda aktorka wyglądałaby równie dobrze w niekończącej się paradzie shift dresses (princesek), spódnic ołówkowych (pencil skirts) i koszul typu Oksford (Oxford shirts). Ta współczesna Lady Macbeth i "królowa lodu" (ice queen) to mistrzowski popis stylu formalnego, ale kobiecego. I wiem, że nie ja jedna myślałam sobie, że gdybym tak się ubierała i wyglądała, osiągnęłabym dużo więcej pod względem zawodowym. To fantazja tym silniejsza, że pracuję w domu, gdzie tylko pies z kotem mogą oceniać mój wygląd, i mogę spędzić dzień w szlafroku poplamionym jajkiem - pies to nawet by się ucieszył, bo mógłby to jajko zlizać (nie jest to wyznanie winy - nie jestem AŻ tak leniwa).



Claire hipnotyzuje swoim wyglądem, ale i zachowaniem: jej uroda, szyk, gracja, z jaką się porusza, elokwencja, delikatne gesty i ton uwiodłyby każdego, i łatwo uwierzyć, że Frank Underwood kocha ją "jak rekin krew". Jej prawdziwą, lodowatą, mroczną naturę symbolizują kolory: to bardzo wąska paleta i ogranicza się głównie do trzech: czerni, szarości i granatu. Rzadziej pojawiają się: biel, błękit i beż, oraz odcienie metaliczne (srebro). Nieprzypadkowo w I serii Claire piastuje stanowisko szefowej fundacji, która finansuje projekty oczyszczania wody - symbolika czystej, nieskażonej wody jest bardzo czytelna. Chyba spadłabym z kanapy, gdyby Claire w którejś scenie pojawiła się w czerwieni, albo w sukience w kwiaty. Wzory, żywe kolory, bardzo kobiece detale typu falbanki czy kokardki są absolutnie zakazane (chociaż dopatrzyłam się malutkiej kokardki na czapce, w której biega, ha!). Jej minimalistyczny styl na papierze prezentuje się nudnie: kilka odcieni, te same fasony, ale ten, kto oglądał serial, wie, że Claire wygląda zjawiskowo, i wiem również, że wiele kobiet ogląda serial nie tylko ze względu na fabułę, ale także po to, by delektować się jej stylem.  Podkreśla on jej wysokie stanowisko i jej rolę jako partnerki bezwzględnego polityka: nikt nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z prawdziwym graczem (power player), której ubrania komunikują: to ja decyduję (I'm in charge), nikt mną nie rządzi. To jedna z największych zalet serialu: Claire nie jest stereotypową, wspierającą i głównie ozdobną żoną polityka, której rola sprowadza się do udowadniania, że a) nie jest gejem b) jest pro-rodzinny.



A teraz złe wieści: to, co najprostsze, np. "mała czarna", musi być najwyższej jakości, by wyglądać równie dobrze, co na Claire, a jakość, jak powtarzam do znudzenia, kosztuje, dlatego niełatwo skopiować jej styl, kupując w masówkach. Garderoba Claire, projektowana w I serii przez Toma Broeckera (niestety nie pracował w II serii i to widać), jest niemal w stu procentach dizajnerska. Wspomniane już spódnice pochodzą od L'Wren Scott, ale także Dolce & Gabbana, sukienki od Theory, Zac Posen, Antonio Berardi, The Row, Narciso Rodriguez, Armani, Gucci, Ralph Lauren i Calvin  Klein. Dwie torebki, które Claire nosi na przemian, to model Muse od Saint Laurent, oraz Bayswater marki Mulberry. Buty firmuje Christian Louboutin. Jedyna marka masowa to Banana Republic, od której pochodzą koszule Oksford. Oprawki także nie są najdroższe, bo to Ray-Bany.

W UK jest jednak kilka marek ze średniej półki, oprócz Banana Republic i J. Crew, w których można kupić przyzwoitej jakości ubrania w stylu Claire, i przyznam, że kolejne zakupy będę planować zainspirowana właśnie nią - goodbye Emmanuelle and Ines, goodbye Dita *mrugam*.






*Fani Top Gear zauważą, że parodiuję tradycyjny wstęp Clarksona.

22/12/2012

W przerwie w pieczeniu...

...mince pies* napiszę Wam, w ramach wpisu świątecznego, o swetrach nordyckich. Bo te swetry to nie do końca typowe Christmas jumpers, ale jednak postrzegane są tu jako ubiór typowo grudniowy. Poza tym symbolizują one przewijające się na tym blogu motywy: Skandimanię, modę, trendy, a nawet, dzięki najsłynniejszym swetrom świata, telewizję.
Popularność swetrów Sary Lund nie umknęła uwadze rozmaitych brytyjskich firm odzieżowych, i tak na przykład znakomita marka z Kornwalii, Seasalt, ma w ofercie wysokiej jakości, ale znacznie tańszy niż oryginały marki Gudrun & Gudrun, sweter, a także sukienkę. Wcale przy tym nie wstydzą się kopiowania, nazwali bowiem sweter Sleuth Jumper, a sleuth to "detektyw, glina", wyraźnie zatem na cześć Lund.

Mam marynarski top Seasalt (ciekawe, czy moja spora kolekcja pasiastych topów jest większa, niż imponujący zbiór Delie?) i mogę polecić tę markę (info dla osób z UK - niektóre rzeczy dostępne są też w John Lewis). Sprzedają oni też autentyczne rybackie swetry, dziergane na wyspie Guernsey.



Klasyczny sweter  z  Guernsey
Inna brytyjska marka, Mint Velvet, którą również bardzo lubię, oferuje nordycki sweter w wersji z kolei "narciarskiej" (raczej na "po nartach").

Z kolei Superdry, również brytyjska (i szalenie tu popularna) marka sportowo - młodzieżowa, ma w ofercie taki model:
Wszystkie te dzianiny są już albo całkowicie wyprzedane, albo niedostępne w najpopularniejszych rozmiarach.
Jeśli wolicie jednak sukienki i klasyczną świąteczną czerwień, oto dwie czerwone sukienki, które mi się spodobały:
Miranda Kerr, nowa ikona mody

A czytając o książce kucharskiej Tonii Buxton (z greckimi przepisami), natrafiłam na takie jej zdjęcie:
Wracam do kuchni, życząc Wam udanych Świąt, wspaniałej zabawy w Sylwestra oraz spełnienia planów w Nowym Roku!
Piękne ilustracje do jak zawsze wybitnie starannie wydanej przez Folio Society książki Elizabeth David o brytyjskiej kuchni świątecznej - taka brukselka, kasztany, czerwona kapusta i kiełbaski będą u nas


* W tym roku robię po raz pierwszy domowe, nawet ciasto.

06/03/2012

Wiosna w 10 odsłonach


... czyli 10 ciuchów/dodatków, o których tej wiosny wypada wiedzieć.
O trendach na wiosnę/lato 2012 pisałam już pokrótce tu, dziś bardziej konkretnie.

1. Choć jedna biała/kremowa rzecz. Czysta biel pasuje niewielu, ale do wyboru mamy krem, kość słoniową czy tzw. złamaną biel (off -white) czy jeszcze inny odcień, których jest wiele.*
Z katalogu Madewell - punkty bonusowe za nadal modną koronkę
Podoba Wam się styl Lany Del Rey (mnie tak)? Niedawno wystąpiła w TV w kremowej sukience w stylu 60. Sukienka jest z River Island i kosztuje całe 200 zł.


Ta sama Lana była inspiracją dla Emmy Hill, projektantki Mulberry, która nową torebkę (w sklepach w maju) nazwała Del Rey. Kolejny obiekt pożądania. Kremowe lub pastelowe torebki są także b. modne.



Torebka z limitowanej kolekcji Miu Miu. Niestety na razie masowe marki nie spisały się z produkcją tzw. homages  torebek Miu Miu

2. Coś kolorowego. Mam nadzieję, że najbardziej od wielu lat kolorowy sezon wiosenno - letni w końcu przekona konserwatywne, niechętne żywym kolorom, a już wzorom szczególnie, Polki. Dyskutuję o tym, jak szaro - bura (i dżinsowo - T-shirtowa) jest przeciętna polska ulica, od lat, ale jak na razie, na wierności szarościom, czerni i beżom można wciąż polegać jak na słowie harcerza. Skoro nawet Paryżanki przekonały się do kolorów - wśród faszionistek obecnych na pokazach jesień/zima 2012/2013 nie brakowało ubranych kolorowo, szczególnie dużo było czerwieni - Warszawianki nie mają już wymówek. Nie trzeba się od razu rzucać na głęboką wodę (neony) ale zanurzyć stopy wypada - mówię rzecz jasna o wszechobecnych pastelach. Jedno tylko słowo ostrzeżenia: pastele wyglądają kiczowato, jeśli wybierzemy tanie i ciężkie materiały. Nieprzypadkowo pastelowe ubrania, pokazane na wybiegach, były uszyte głównie z gipiury, organzy, jedwabiu, lnu i dobrej jakościowo bawełny lub wełny. Moda na pastele to w dużej mierze zasługa Marca Jacobsa i jego bajkowej, ultrakobiecej kolekcji dla Louis Vuitton - za torebki dziękuję, ale kostiumy i szpilki mogłabym zjeść, takie są słodkie. Na pokazie SS12, ozdobionym prawdziwą, białą karuzelą, przechadzały się eteryczne modelki w makijażu a la lalka, w pistacjowo- malinowo - miętowo - waniliowych kreacjach - brakowało jedynie tęczy, jednorożców i baniek mydlanych. Jeśli chcesz wyglądać dziewczęco i romantycznie, nie ma lepszej okazji niż wiosna 2012.

Zawsze można zacząć najdalej od twarzy, czyli od butów. Każdy stylista Wam powie, że żółte buty są zaskakująco uniwersalne i pasują do bardzo wielu różnych zestawów.

Żółte sandały w stylu retro Clarks.  Modelka z ciemnymi włosami ma też na sobie supermodne kolorowe rurki
Nie namawiam ponadto, by zestawiać kilka żywych kolorów - warto jednak użyć jedną rzecz lub dodatek w roli kolorowego "kleksa".
Osoba po lewej stronie zyskuje dodatkowe punkty za ramoneskę czyli skórzaną kurtkę, coraz częściej nazywaną, jak po angielsku, motocyklówką. To jeden z najbardziej uniwersalnych ciuchów w mojej szafie. Bardzo modne są pastelowe motocyklówki, dużo widzę kremowych, beżowych i bladoróżowych
3. Coś w kwiaty lub grochy. Jak już oswoimy kolor, zaprzyjaźnijmy się ze wzorami. Może nam w tym pomóc kolekcja Marni dla H&M, pełna charakterystycznych dla tej marki motywów, w tym grochów. Czy muszę mówić, że Marni to nieustająco moja ulubiona marka włoska? Niestety szanse na to, że coś z tej kolekcji dostanę (online, do sklepu mam daleko) są zerowe. W UK ta kolekcja będzie błyskawicznie wykupiona, zakładam, że w ciągu 24 godzin.


Drugim super -trendy wzorem są kwiaty. Niedawna kolekcja wspomnianej już przeze mnie Mary Kantrantzou dla Topshop sprzedała się błyskawicznie, i teraz spekulanci handlują tymi rzeczami ze sporą przebitką.


Jessica Chastain w sukience midi Louis Vuitton
Obok Mary, największe wschodzące gwiazdy brytyjskiej mody to Christopher Kane, Erdem i Jonathan Saunders - jak wspaniale, że miejsce zajmowane dawniej przez Alexandra McQueen'a i Johna Galliano nie pozostaje puste, ta czwórka jest ogromnie utalentowana.
Erdem - bardzo ladylike
Od lewej: Jonathan Saunders, Louis Vuitton, Lana, Chanel

Jedna z ulubionych marek brytyjskiej klasy średniej i zarazem odpowiednik amerykańskiego J. Crew, katalogowa marka Boden (gdzie często kupuję), oferuje dużo ubrań we wzory, i są one bardzo wearable (łatwe w noszeniu) - nawet konserwatystek nie zbulwersuje chyba taki oto zestaw:

4. Coś do krykieta (nauka zasad nie wymagana). Pozostając przy Boden: w każdej  kolekcji ma takie klasyki, jak tweedowy żakiet, a także sweter do krykieta (cricket jumper), który jest jednym z 10 ciuchów, w które warto zainwestować, bowiem takie swetry pojawiły się u kilku projektantów już w kolekcji wiosna/lato, a jeszcze więcej pokazano ich na jesień/zimę.

5. Coś sportowego na stopy. Jednym słowem: high - tops. Isabel Marant to już od kilku sezonów ulubione obuwie celebrytek - w tym sezonie rzucono się na jej trampko -botki (?).
Anne Hathaway w high -tops Isabel Marant

Modne są też bardziej typowe trampki.
Nike z wzorem Liberty
6. Coś na chłodniejsze dni. Po prostu trencz. Takie firmy jak Uniqlo, Marks & Spencer, Banana Republic czy Boden mają trencze niemal tak dobrej jakości, jak Burberry, za 1/4 ceny.

Sukienka i płaszcz Boden
7. Coś w stylu chłopczycy z lat 20. Nie pisałam o tym wcześniej, ale lata 20. to bardzo ważny trend. Tzw. flapper dresses, czyli sukienki bez rękawów, z obniżoną talią, często ozdobione frędzlami, będą modne jeszcze conajmniej do końca roku, zwłaszcza po premierze Wielkiego Gatsby Baza Luhrmana.
Sukienka Frock'n' Roll
8. Coś niby do łóżka, czyli piżama. Jak pisałam, piżama to bardzo ważny trend. Jednak jeśli chcemy się czuć pewnie i wyjść w piżamie na ulicę,  znowu jest to trend wymagający zasobnej kieszeni (przynajmniej w Europie) - co innego flanelowy komplecik z Hello! Kitty, a co innego jedwabna, klasyczna piżama, albo jej unowocześniona wersja Stelli McCartney. Dziennikarka The Times zrobiła nawet eksperyment, pojawiając się w takiej wartej setki funtów piżamie i szpilkach w luksusowym londyńskim hotelu Claridges - i ani ona nie czuła się nieswojo, ani nie zauważyła żadnych ganiących spojrzeń.
Piżama Equipment
Stella McCartney
9. Coś o ciekawej teksturze. Jak widać na niejednym zdjęciu wyżej, ważna jest tekstura materiału: modna jest nie tylko koronka, ale także np. haft angielski i gipiura. Niekoniecznie sukienki - widzę dużo szortów, spódnic czy żakietów.
Asos
 10. Coś metalicznego. Na razie dominują pastele, ale coraz modniejsze są ciuchy srebrzyste, złote etc.
Christopher Kane. Zauważcie też kwiaty i kamizelkę krykietową
Powinnam dla porządku jeszcze wspomnieć o baskince (peplum), ale że w takich rzeczach wygląda dobrze ok. 1% kobiet, więc sobie (i Wam) daruję. Za to na koniec zajawka trendu na jesień/zimę, który mnie bardzo cieszy - sowy!
Burberry Brit, Jesień/Zima 2012/2013


 *Przy okazji polecam powieść Preethi Nair pt... One hundred shades of white.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails