![]() |
| W niedawnym wywiadzie na żywo w programie śniadaniowym BBC Ines wyglądała właśnie tak - na 35 lat, ale jednocześnie naturalnie. |
Już przedmowa i jej własne, lekko satyryczne rysunki (w stylu powyższego "autoportretu" na okładce) przekonują, że czytając ten przewodnik, będziemy się po prostu dobrze bawić, a przy okazji dowiemy się, gdzie w Paryżu można dobrze zjeść, i gdzie ubrania i dodatki kupują Paryżanki pokroju Ines, bowiem duża część książki to przewodnik nie tyle po paryskim stylu, co po restauracjach, sklepach, hotelach, muzeach, salonach fryzjerskich i innych wartych odwiedzenia miejscach - przydatnych zwłaszcza, jeśli mamy czas i pieniądze na dłuższe rozkoszowanie się "miastem świateł". Jeśli chcesz wiedzieć, gdzie w Paryżu jest największy wybór świec zapachowych albo gdzie kupić najbardziej urocze ubranka dla maluchów - Ines is your woman. Nie znam Paryża dobrze, a zwiedzałam to miasto jako biedna polska studentka, żywiąc się głównie bagietką, dlatego przewodnik Ines, mam nadzieję, przyda mi się, gdy udam się tam jako bogata burżujka w wieku balzakowskim. Przeglądając tę książkę, snuję takie marzenia, a Parisian Chic w tym pomaga, jest bowiem ładnie wydana i zawiera aż 350 zdjęć i ilustracji - każde z opisanych miejsc sfotografowano. Zresztą nie wszystkie te miejsca są drogie - hotele na przykład są raczej z kategorii interesujących, czy godnych uwagi ze względu na lokalizację lub historię, niż luksusowych. Jednym słowem, jeśli liczysz na poradnik w stylu tych, które produkują Trinny & Susannah czy Gok Wan, będziesz zawiedziona. Ines nie pisze właściwie nic o typach figury czy dobieraniu kolorów, zatem jeśli szukasz informacji o tym, jakie fasony pasują kobiecie o figurze np gruszki, albo czy turkus pasuje do Twojego typu urody, odsyłam do przewodników wspomnianych brytyjskich stylistów. Przeczytawszy takich poradników na kopy, ja braku takich porad nie żałowałam i nie czułam się też rozczarowana tym, iż niemal wszystkie "tajemnice stylu", o których Ines pisze, były mi już znane - ostatecznie tym się zajmuję. Z przyjemnością przeczytałam o tych samych zasadach, o których czytałam już wcześniej, bo okraszone są spostrzeżeniami Ines, które są świeże, czasem zabawne, i w których wyczuwa się nutkę tej typowo paryskiej nonszalancji, która stanowi tak ważną część allure Paryżanek. Ines np. uważa, że podstawa garderoby to siedem rzeczy - czyli tak samo, jak Donna Karan, nie jest zatem oryginalna, ale Ines pisze o nich z punktu widzenia Paryżanki, podając od razu nazwy sklepów, w których można je kupić (np. najlepszą, i wcale nie dizajnerską, tank, czyli koszulkę bez rękawów, można znaleźć we francuskiej sieci Petit Bateau lub amerykańskiej Abercrombie & Fitch). Do zdjęć demonstrujących różne "żelazne zestawy" szykownej Paryżanki pozowała młodziutka córka Ines - równie szczupła i wysoka, a przy tym śliczna, nie jest to zatem poradnik, który zaprojektowano z naciskiem na realizm, a grupą docelową są osoby, które lubią i interesują się modą, a nie te, którym jest obojętna - te może nawet zniechęcić.
Wyznam, że książka podoba mi się także dlatego, że zawsze miło uzyskać potwierdzenie od osoby uznawanej za chodzące wcielenie dobrego gustu, iż co nieco już o dobrym stylu wiem. Podzielam też jej skłonność do pedanterii - tu np. Ines entuzjazmuje się doskonale zorganizowaną garderobą:
Nie uda mi się uciec od banału: styl Paryżanki to ponadczasowa klasyka, ze szczyptą najnowszych trendów. To przy tym styl wcale nie tak trudny do naśladowania, nawet przy ograniczonym budżecie - pod warunkiem, że zakupy będziemy starannie planować, a w ubieranie się włożymy nieco "wysiłku" (bo to ma być przyjemność, a nie katorga - Ines nawet radzi, jakiej piosenki słuchać, ubierając się, by poczuć odpowiedni nastrój). Od dawna wierzę w to, że tak naprawdę o tym, czy ktoś wygląda stylowo i "kosztownie" decyduje w znacznie większym stopniu zadbanie (zęby, włosy, cera, paznokcie), niż bardzo drogie ubrania i dodatki - i tę "tajemnicę" Ines też "zdradza". Czego Paryżankom może z mojego punktu siedzenia brakować, to indywidualizmu i odwagi - bo w tym celują Angielki, o których stylu już wkrótce, przy okazji kolejnej recenzji książki - tej po prawej stronie:
![]() |
| Po prawej: Przewodnik Luelli (Bartley) po Angielskim Stylu |
*To wyznanie Ines poczyniła w książce zamieszkałej we Francji Brytyjki, Two Lipsticks and a Lover. Książkowa guilty pleasure: lekka i przyjemna lektura na temat różnic w stylu życia i mentalności Francuzek i Brytyjek.






























