01/09/2010

Muminki lubią dobrze zjeść

W "poprzednim" życiu (nie w sensie reinkarnacji), kiedy to robiłam błyskotliwą karierę w międzynarodowej korporacji i rozbijałam się samolotami po Europie, bywałam co jakiś czas w Finlandii. Helsinki, "metropolię" o urbanistycznym rozmachu  porównywalnym z tym, który można "podziwiać" w mniejszych polskich miastach wojewódzkich, odwiedziłam kilka razy, dzięki czemu poznałam kuchnię fińską, która od razu przypadła mi do gustu. Znałam już i lubiłam kuchnię duńską, ale kuchnia fińska okazała się znacznie bardziej wschodnia, niż kuchnie krajów skandynawskich (Finlandia zaliczana jest do Skandynawii ze względu na geograficzne położenie, ale etnicznie i językowo to nie jest część Skandynawii). Na fińskie tradycje kulinarne duży wpływ miało sąsiedztwo z Rosją - to jedyny kraj, poza Polską i Rosją, gdzie widziałam herbatę podawaną na staroświecki sposób - w szklankach z metalowymi koszyczkami, czasem nawet parzoną w samowarze. W menu tradycyjnej fińskiej restauracji znalazłam np. przybyłe z Rosji paschę czy kisiel. Finowie lubią też, jak my, rozmaite marynaty: ogórki, grzyby itd, co na pewno ma związek z surowym klimatem. Jedzą też dużo ryb, np. śledzi, które są z kolei pomiataną rybą w UK (choć jeszcze 30 - 40 lat temu były bardzo popularne), mięso reniferów, zaś w deserach i wypiekach często wykorzystują jabłka oraz różnego rodzaju dzikie owoce jagodowe, w tym takie, które nie rosną w Polsce, np. polarne jagody - stwierdzenie, że Finowie mają najlepsze na świecie owoce leśne nie jest ze strony Finów arogancją, lecz uzasadnioną dumą.

Finlandia nie słynie jednak z kuchni, a głównie z dizajnu, kierowców wyścigowych, komórek, i Muminków. Choć Tove Jansson była Szwedką - czy też, jak o sobie mówią przedstawiciele sporej mniejszości szwedzkiej w Finlandii - "szwedzką Finką", i książki pisała po szwedzku (wszystko w Finlandii ma napisy po fińsku i szwedzku, dzięki czemu dużo rozumiałam - bo choć fiński jest do niczego niepodobny, no może trochę do węgierskiego i estońskiego, to za to szwedzki jest b. podobny do duńskiego, którym władam), to jednak Muminki są bezsprzecznie fińskie. Zobaczywszy zatem w Amazonie pierwsze brytyjskie wydanie Moomins Cookbook (Książki kucharskiej Muminków), wydanej z okazji 65 - lecia Muminków, nie mogłam się oprzeć - Muminki i kuchnia fińska! Książka ma nawet podtytuł: An Introduction to Finnish Cuisine (Wprowadzenie do kuchni fińskiej), zaś na pierwszej stronie jest cytat z jednej z książek: Everything fun is good for the stomach. Cytatów okołokulinarnych jest więcej - "Ludzie, którzy jedzą naleśniki, nie mogą być zupełnie źli. Łatwo się z nimi dogadać" (i trudno się z tym nie zgodzić).  Książka jest pięknie wydana - w twardej okładce i, co dla fanów Muminków najważniejsze, bogato ilustrowana. Tu moje zdjęcie ze środka:

Jest to w założeniu książka skierowana do dzieci, zatem większość ze 150 przepisów jest prosta i odpowiednia dla dziecięcych podniebień - zapiekanka rybna, owsianka, kisiel, placek z jabłkami itp. Nie miałam jeszcze okazji żadnego wypróbować, ale na pewno zrobię tę zapiekankę rybną z tuńczyka oraz cynamonowe ciasteczka. I choć, jak wspomniałam, to książka przeznaczona dla dzieci, które już próbują gotować, nie mogło zabraknąć instrukcji  prawidłowego parzenia kawy - Finowie bowiem piją ją hektolitrami i jest to ich niealkoholowy napój narodowy (alkohol narodowy to oczywiście wódka, choć ja osobiście polecam likiery i nalewki z owoców leśnych).
Muminki są dość dobrze znane w UK, a w związku z rocznicą w sklepach tutejszych pojawiło się mnóstwo Muminkowych gadżetów, np. takie foremki - ale o tym osobno.



12 comments:

  1. Bardzo interesujace refleksje na temat tego, co duńskie....Książeczki poszukam tutaj (a nóż się uda znaleźć ;=), ale te foremki są prześmiesznie cudne (sylikonowe?)

    ReplyDelete
  2. Biorę głęboki oddech, i tak:
    1/ doszły, doszły, doszły!!! i piękne dzięki za pismo - jest tam też o muminkowej rocznicy:) czekam na @:)
    2/ właśnie skończyliśmy jeden z tomów o Muminkach i zdziwiło mnie, że przekład jest ze szwedzkiego - teraz już wiem dlaczego:)
    3/ Muminki moje Dziecko polubiło nagle, bo wcześniej Mu się nie podobały; cieszy mnie to bo ja nigdy tych książeczek nie przeczytałam jak dziecko w całości - teraz mam okazję:)
    4/ muminkowe gadżety są w PL obecne - my mamy foremki do pierniczków, są np. w tym sklepie: http://pikinini.pl/ext/wyszukiwarka_podstawowa?slowo=muminki
    5/ o Finlandii czytałam kiedyś bardzo fajny reportaż jednego z dziennikarzy GW bodajże - podobał mi się - choć czytało się trochę jak o życiu na księżycu - tak to było odległe od naszych realiów w sensie mentalności.
    6/ książka jak marzenie! zazdroszczę:)
    7/ czasem chciałabym móc o sobie powiedzieć to co napisałaś w pierwszym zdaniu - w czasie przeszłym;)
    Serdecznie pozdrawiam!

    ReplyDelete
  3. No nie, toż to ja muszę mieć tą książkę ! :) I pewnie nie będzie wielkim zaskoczeniem, jak powiem, że raczej ze względu na te Muminki, niż na przepisy (to też, ale jednak gotowanie nie jest moją najmocniejszą stroną) :) Dochodzę do wniosku, że chyba trochę zdziecinniała jestem.

    ReplyDelete
  4. Och, Muuuminki! Zazdroszczę książeczki! Z Muminkami zaprzyjaźniłam się w dzieciństwie i do dziś kocham. Strasznie żałuję, że wypadły z lektur w kl. IV ("Giertek" się ich pozbył).

    ReplyDelete
  5. Delie,
    1. Cieszę się:-) Wciąż się zastanawiam, ale postaram się podjąć decyzję dziś lub jutro.
    2. Fińscy Szwedzi bardzo dbają o zachowanie swego języka, to jest wręcz obsesja - wielu z nich mieszka w Finlandii od wielu pokoleń, a jednak udaje im się przekazać język z pokolenia na pokolenie.
    4. Wiem, wiem, znam ten sklep i nawet tu kiedyś polecałam Muminkowe pudełko:-) Ale brytyjskie sklepy i wydawcy naprawdę wiedzą, jak wykorzystać komercyjnie wszelkie rocznice, i jest tych gadżetów znacznie więcej - w Pl nie słyszałam, by ktoś o tej rocznicy cokolwiek pisał - w Pl głównie celebruje się wszelkie bitewne, powstaniowe i wojenne rocznice...
    5. Pewnie było tam o słynnym sisu. Lubię Finów, i ich mentalność, mentalność i styl życia wszystkich skandynawskich nacji cenię najwyżej na świecie, osobiście uważam, że gdyby Polacy więcej czerpali z Północy, niż ze Wschodu, i przeszli, jak Skandynawia, Reformację, Polska dziś byłaby milszym miejscem... Ale to gdybanie.

    Raincloud,

    książka jest naprawdę ładnie wydana. Znam więcej dorosłych zafascynowanych Muminkami, niż dzieci, więc nie jesteś sama:-)

    ReplyDelete
  6. Długo rozmyślałam, jakie znam dania z kuchni fińskiej i tak naprawdę nie znam zadnych. Czekam na Twoje muminkowe słodkości. Co do książek o muminkach, to należą one do ulubionych. Ponadczasowe.

    ReplyDelete
  7. Lo,

    znasz - jesli znasz np. paschę czy kisiel (taki domowy, nie z torebki), bo choć to potrawy zapożyczone z Rosji, to od bardzo dawna zakorzenione w kuchni fińskiej:-)

    ReplyDelete
  8. Ostatnio jestem na prawdę wstrzemięźliwa w kupowaniu książek kucharskich, ale tym razem pomyślałam: muszę to mieć, najlepiej natychmiast. Prawdę mówiąc, chociaż to dość żenujące, ogarnęło mnie takie pożądanie, że na tyle trudno mi się skupić, że nie potrafię do tego komentarza dodać już żadnej treści i już pędzę (przenośnie, rzecz jasna ;) sprawdzać, gdzie można tę książkę nabyć.

    ReplyDelete
  9. LOL!
    Boję się, że przestaniesz tu zaglądać, w ramach wstrzymywania się, bo ja Cię wodzę na pokuszenie;-)

    ReplyDelete
  10. Ja bardzo lubię książkę kulinarną Małgorzaty Musierowicz - "Całuski pani Darling", a tam są między innymi Całuski Filifionki i Naleśniki Mamy Muminka :)

    ReplyDelete
  11. No bez przesady, w końcu pokusy są po to, żeby im się poddawać ;) Już do pewnego stopnia zarezerwowałam środki na ten cel (to znaczy, jeśli ich nie wydam na inny, na co są spore widoki).

    ReplyDelete

Kłaniam się!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails